Anna Machcewicz - historyczka dziejów najnowszych, pracuje w Instytucie Studiów Politycznych PAN

"Towar najwyższej jakości” – zwykł mawiać płk Jan Rzepecki o raportach swoich podwładnych z Wydziału Informacji Biura Informacji i Propagandy Komendy Głównej Armii Krajowej. Ta długa nazwa skrywała wyjątkową instytucję na mapie polskiego podziemia czasu II wojny. BIP (w skrócie) był odpowiedzią na próbę odcięcia polskiego społeczeństwa od źródeł informacji i niemiecką propagandę. Już w październiku 1939 r. w miejsce wolnej prasy zaczęto wydawanie „gadzinówek”. Negowano w nich prawo Polaków do suwerenności, przedstawiając klęskę jako oczywistą konsekwencję rządów II RP.

Początki instytucji były skromne. Radiowe nasłuchy agencji Reuters, AFP, TASS służyły do opracowywania niskonakładowych biuletynów. Przygotowywał je w swym mieszkaniu na warszawskim Powiślu znany lekarz neurochirurg Jerzy Choróbski. Tłumaczył i przepisywał na maszynie, a następnie przekazywał historykowi Aleksandrowi Gieysztorowi.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej