Grzegorz Motyka - historyk, politolog, pracownik Instytutu Studiów Politycznych PAN

Nie wiadomo, kto i dlaczego nadał operacji wysiedlania Litwinów kryptonim „Wiosna”. Zapewne chodziło o porę roku, podczas której została ona przeprowadzona. Ale może podświadomie wyrażał radość czekistów, że rewolucja dotarła do etapu likwidacji „pasożytniczych kułaków”?

Wiemy jednak, że należy ją łączyć z podjętą w 1947 r. decyzją Stalina o kolektywizacji rolnictwa na ziemiach anektowanych po II wojnie. Według ideologicznych założeń chłopi mieli sami zrzec się gospodarstw i wstąpić do kołchozów, lecz w praktyce trzeba było ich do tego zmusić. Za skuteczną metodę „perswazji” Sowieci uznawali wysiedlenia całych rodzin w głąb ZSRR. Litwa, z powodu silnego ruchu oporu (dobrze opisanego w pracy Rafała Wnuka „Leśni bracia”), była uznawana za krnąbrną republikę, dlatego od niej rozpoczęto deportacje nad Bałtykiem.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej