Anna Machcewicz - historyczka dziejów najnowszych, pracuje w Instytucie Studiów Politycznych PAN

Albert Einstein twierdził, że świat staje się nieprzyjazny dopiero wtedy, gdy przyjmiemy takie założenie. Można założyć, że całkiem podobnie uważał Al-Kindi, arabski filozof, matematyk, lekarz, który żył w Bagdadzie w IX w. Sięgał po teksty greckie, hinduskie, perskie, badał gruntownie Arystotelesa i przekonywał swoich współczesnych, że nie powinni czuć się zawstydzeni tym, że w procesie dochodzenia do prawdy czerpią z różnych źródeł, także takich, które wytworzyły wcześniejsze generacje lub które dotarły do nich z zagranicy. O tym opowiada wystawa „Żydzi, chrześcijanie, muzułmanie. Naukowy dyskurs wieków średnich 500-1500” otwarta przed miesiącem w Berlinie. Gromadzi przykłady ksiąg, które budowały podwaliny nauki i kultury europejskiej. Al-Kindi jest jednym z jej bohaterów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej