Sebastian Duda - teolog, publicysta, członek Laboratorium Więzi

Znajomy lekarz zarzuca mnie trudnymi kwestiami dotyczącymi dziejów chrześcijaństwa. Ostatnio zapytał, co sądzę o spisku zawiązanym przed wiekami przez wyższe władze Kościoła katolickiego w celu ukrycia prawdziwych dziejów Jezusa z Nazaretu. Doktor z przekonaniem mówił, że przecież śmierć krzyżowa tej postaci to fikcja. Chrystus był bowiem przywódcą sekty, która z pomocą tajemnych obrzędów (przede wszystkim o charakterze magicznym i seksualnym) starała się zapanować nad światem. Kościół katolicki to instytucja, która z tej sekty się rozwinęła itd., itd.

Snuł swoje wywody, a ja słuchałem dość bezradnie. Opowieści o rzekomym spisku wewnątrz chrześcijaństwa znam od lat. Katalog wątków jest długi: od wspólnego potomstwa Nazarejczyka i Marii Magdaleny, przez rycerzy poszukiwaczy Świętego Graala, po templariuszy i iluminatów. Z wierzącymi w podobne rzeczy o rzetelną rozmowę trudno. Ich zdaniem historycy chrześcijaństwa przyjmują „oczywiste fałszerstwa” za dobrą monetę.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej