Anna Machcewicz, historyczka dziejów najnowszych, pracuje w Instytucie Studiów Politycznych PAN

Od paru miesięcy trwa nowy front walki, tym razem o kształt sądów powszechnych i Sądu Najwyższego, w których pracują, a stanowiska kierownicze zajmują wciąż sędziowie wykształceni przed wojną.

Sędziowie obiektem ataków

Polscy sędziowie wyszli z okupacji równie przetrzebieni jak lekarze, nauczyciele i wszelkie inne zawody inteligenckie. Tuż po wojnie ruszyli do odbudowania wymiaru sprawiedliwości i z braku innych kadr zostali zaakceptowani przez władze komunistyczne urządzające Polskę Ludową. Po wyborach w 1947 r., które całkowicie wyeliminowały wszelką opozycję, sędziowie stają się obiektem ataków, które mają zniszczyć ich autorytet i podważyć tradycyjne dla tego zawodu społeczne zaufanie.

Nie ma już oczywiście mowy o ofiarach poniesionych w czasie okupacji, o zaangażowaniu sędziów w podziemnym sądownictwie. W zamian zakłamuje się rzeczywistą rolę sędziów, którzy pracowali w pozostawionym przez okupanta polskim wymiarze sprawiedliwości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej