8 maja 1794 r. Uczonych nie potrzeba

"Bogactwo jest w rękach wrogów rewolucji, lud zaś z powodu biedy zależy od swoich nieprzyjaciół. Czy może istnieć państwo, w którym dochody obywateli dostają przeciwnicy jego ustroju?" - grzmiał w lutym 1794 r. w konwencie członek Komitetu Ocalenia Publicznego Louis de Saint-Just. Rewolucja francuska wchodziła w najbardziej krwawą fazę, na gilotynie zaczęli ginąć ludzie, których podejrzewano o posiadanie jakiegokolwiek majątku. Wśród nich poborcy podatkowi, a ścięty 8 maja słynny chemik Antoine Lavoisier wykonywał ten zawód. Gdy poprosił o przesunięcie egzekucji z powodu swoich badań, usłyszał od wiceprzewodniczącego trybunału Jean-Baptiste’a Coffinhala, że republika nie potrzebuje uczonych.

8 maja 1873 r. Śmierć liberała

W Awinionie na różę zmarł brytyjski filozof John Stuart Mill. Wyjechał z Anglii po nieudanej reelekcji do Izby Gmin, gdzie zasiadał z ramienia liberałów. W testamencie połowę majątku zapisał na rzecz walki o wykształcenie kobiet i kazał się pochować obok żony Harriet spoczywającej na miejscowym cmentarzu. Ożenił się z nią dopiero po 21 latach przyjaźni, gdy owdowiała. W parlamencie przedstawił petycję o nadaniu kobietom praw wyborczych. W książce "Poddaństwo kobiet", wówczas odbieranej jako skandalizująca, pisał: Zasada regulująca stosunek dwóch płci, czyniąc jedną drugiej podwładną w imię prawa, jest zła sama w sobie i stanowi dzisiaj jedną z głównych przeszkód tamujących postęp ludzkości.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej