9 lutego 1529 r. Zniszczyć obrazy!

Grupa zwolenników reformacji wdarła się do katedry w Bazylei, gdzie zniszczyła krucyfiksy oraz wizerunki Matki Boskiej i świętych. Zaatakowała też inne kościoły. Wszystko w duchu idei reformatora Ulricha Zwingliego, który uważał wielbienie Boga w postaci obrazów za bałwochwalstwo. Żaden z posągów nie pozostał nienaruszony - w świątyniach, przedsionkach, krużgankach, klasztorach - pisał Erazm z Rotterdamu. Napastnicy pomazali obrazy, co można było spalić - spalili. Nie szczędzili niczego, bez względu na wartość materialną czy artystyczną ("Nec pretium nec ars impetravit ut cuiquam omnino parceretur"). Od 1529 r. katedra jest świątynią protestancką. Erazm jest w niej pochowany.

9 lutego 1905 r. Masakra pod Katarzyną

Uzbrojeni po zęby kozacy otworzyli ogień do tłumu robotników, który wdarł się na teren Huty Katarzyna (dziś Buczek) w Sosnowcu. Stan wrzenia wywołany wydarzeniami w Rosji oraz Kongresówce, które przeszły do historii jako rewolucja 1905 r., trwał w Zagłębiu Dąbrowskim już od kilku dni. Strajki wybuchły w wielu zakładach, m.in. w kopalni Renard (dziś Sosnowiec), gdzie podczas wiecu ktoś rozpuścił plotkę, że w Katarzynie łamistrajki chcą podjąć pracę. To dlatego wściekli górnicy ruszyli w kierunku huty. Prawdopodobnie informacja o łamistrajkach była prowokacją carskiej ochrany. Kozacy zastrzelili w Katarzynie - według różnych źródeł - od 40 do 50 osób (na tablicy pamiątkowej widnieje 46 nazwisk), a ponad 100 zostało rannych. Ofiary pochowane zostały w zbiorowej mogile.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej