9 stycznia 1792 r. Pokój groźny dla Rzeczypospolitej

W Jassach, stolicy Hospodarstwa Mołdawskiego (w dzisiejszej Rumunii), rosyjski dyplomata Aleksander Biezborodko w imieniu cesarzowej Katarzyny II zawarł pokój kończący pięcioletnią wojnę z Turcją. Był korzystny dla Rosji, która uzyskała od Turcji m.in. potwierdzenie swych praw do północnych wybrzeży Morza Czarnego oraz Krymu, zdobytych w latach 1768-74, oraz ziem między Bohem i Dniestrem, który stał się rzeką graniczną. Dla Rosji pokój w Jassach był korzystny także dlatego, że uniknęła ona wojny na dwa fronty. Kilka miesięcy później wybuchła bowiem wojna polsko-rosyjska, której celem było obalenie Konstytucji 3 maja. Katarzyna II mogła przerzucić wojska z południa kraju do Rzeczypospolitej.

9 stycznia 1797 r. Legiony Dąbrowskiego

W Mediolanie w Pałacu Administracji Generalnej Republiki Lombardzkiej gen. Jan Henryk Dąbrowski podpisał z jej rządem konwencję o utworzeniu Legionów. Zgodę na to wyraził gen. Napoleon Bonaparte, dowódca francuskiej armii we Włoszech, który w październiku poprzedniego roku, po pokonaniu Austriaków, utworzył zależne od Francji państwo lombardzkie. "Nadzieja powstaje, Francja zwycięża, ona się bije za sprawę narodów" - napisał m.in. Dąbrowski w odezwie do Polaków. Wkrótce do Mediolanu przybyło ok. 22 tys. jeńców austriackich wziętych do niewoli przez wojska gen. Bonapartego m.in. w bitwie pod Rivoli. Było wśród nich 6 tys. Polaków, którzy stali się trzonem tworzonych polskich Legionów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej