11 grudnia 361 r. Ostatni cesarz poganin

Julian Apostata wkroczył do Konstantynopola, stając się niepodzielnym władcą imperium rzymskiego. Od 355 r. zarządzał Galią, rozgromił Alemanów. I w Galii właśnie w 360 r. wojsko wyniosło go na tron. Oznaczało to starcie z cesarzem Konstancjuszem II, który jednak zmarł. Julian porzucił chrześcijaństwo i umacniał religię pogańską, zwalczał chrześcijan. W 363 r. poległ podczas wyprawy na Persję, według legendy rozpowszechnianej później przez Kościół katolicki - z ręki rzymskiego żołnierza chrześcijanina. Umierając, miał powiedzieć: "Galilaee, vicisti" ("Galilejczyku, zwyciężyłeś"), jakby na znak uznania, że zapoczątkowana przez Jezusa religia zatriumfuje.

11 grudnia 1922 r. Bitwa na pl. Trzech Krzyży

Prawicowa prasa wezwała do uniemożliwienia zaprzysiężenia na urząd prezydenta Polski Gabriela Narutowicza. Ok. godz. 11 na pl. Trzech Krzyży zgromadziło się blisko 15 tys. osób. Próbujących dostać się do Sejmu żydowskich dziennikarzy i posłów biły endeckie bojówki złożone głównie ze studentów. Socjalistyczni parlamentarzyści Ignacy Daszyński i Bolesław Limanowski musieli się zabarykadować w jednym ze sklepów. O godz. 13.30 demonstracja robotników niosących flagę PPS wkroczyła na plac. Doszło do starcia na pięści i kije. Bitwa trwała mniej więcej godzinę. Od strzału z rewolweru zginął Jan Kałuszewski z PPS. W wielu miejscach Warszawy doszło tego dnia do pobić osób "wyglądających na Żydów".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej