10 grudnia 1520 r. Co spalił Luter

W Wittenberdze Marcin Luter spalił publicznie bullę Leona X "Exsurge Domine" ("Powstań, Panie"), w której papież potępił poglądy i działania reformatora. Oznaczało to ostateczne zerwanie byłego augustiańskiego mnicha z Kościołem. Kiedy trzy lata wcześniej Luter ogłosił 95 tez wymierzonych przeciw nadużyciom w Kościele i postulujących jego naprawę oraz wezwał do dysputy nad nimi, papież nie okazał wielkiego zainteresowania. Dzięki wynalazkowi druku tezy szybko stały się znane w Niemczech i w 1519 r. w Lipsku doszło do debaty zorganizowanej przez legata papieskiego Jana Ecka. Eck szybko pojął, jak groźne są dla Rzymu nauki Lutra, i w dużej mierze dzięki jego wysiłkom powstała "Exsurge Domine". Niecały miesiąc po spaleniu bulli Leon X ekskomunikował Lutra na zawsze.

10 grudnia 1869 r. Kawał gigant

Plantator tytoniu George Hill ogłosił w prasie, że to on stworzył trzymetrowego biblijnego "giganta z Cardiff", którym ekscytowała się cała Ameryka. Okazało się, że Hill - wojujący ateista - chciał zadrwić ze znajomego pastora, który Biblię czytał dosłownie ("A w owych czasach żyli na ziemi giganci", Rdz 6,4). Zlecił więc wykonanie gipsowej figury rzeźbiarzowi i zakopał ją na ziemi krewnego Williama Newella. Rok później została tam "przypadkowo odkryta". Naukowcy od razu zakwestionowali znalezisko, ale wielu ludzi wierzyło w autentyczność skamieniałego "giganta", a turyści chętnie płacili Newellowi za możliwość jego obejrzenia.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej