30 listopada 1601 r. Elżbieta I żegna poddanych

W londyńskim pałacu Whitehall 68-letnia królowa Anglii Elżbieta I wygłosiła pożegnalną mowę do poddanych. W październiku podczas obrad Izby Gmin posłowie domagali się ograniczenia wszechobecnych monopoli zagrażających wolności handlu i rozwojowi produkcji. Ku ich zdumieniu monarchini spełniła żądania, więc deputowani poszli jej podziękować. "Gdybym od was nie zaczerpnęła wiedzy, mogłabym wpaść w pułapkę błędu tylko z powodu braku dobrych informacji" - usłyszeli. Elżbieta zmarła wprawdzie dopiero półtora roku później, ale po wygłoszeniu mowy wycofała się z życia publicznego.

30 listopada 1808 r. Szarża w wąwozie Somosierra

"Idź pan, rozkaż moim Polakom atakować! Niech wezmą wszystko, niech mi przyprowadzą jeńców!" - rozkazał hrabiemu Filipowi de Ségur cesarz Napoleon. Polscy szwoleżerowie uczestniczący w kampanii hiszpańskiej mieli zdobyć wąski wąwóz Somosierra, którego strzegły ustawione co kilkaset metrów baterie hiszpańskiej artylerii. Atak Polaków poprowadził Jan Kozietulski (ruszając, miał krzyknąć: "Niech żyje cesarz!", a według innych źródeł: "Naprzód, psiakrew, cesarz patrzy!"). Słynna szarża, która otworzyła drogę do Madrytu, trwała ok. 8 min. 125 szwoleżerów pokonało 2,5 km pod górę, zdobywając 16 armat. Zginęło lub odniosło rany 57 szarżujących.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej