12 października 1492 r. Ziemia, ziemia!

Dochodziła druga w nocy, gdy na pokładzie "Pinty", jednego z trzech - obok "Santa Marii" i "Nini" - żaglowców, którymi dowodził genueński żeglarz w służbie królestwa Hiszpanii Krzysztof Kolumb, rozległ się okrzyk: "Ziemia! Ziemia!". Kiedy ląd widać było już wyraźnie, dowódca "Pinty" kazał podpłynąć do "Santa Marii", na której był Kolumb. Admirał zapowiedział bowiem, że nagrodzi dożywotnią rentą tego, kto pierwszy zobaczy Ziemię. Ale gdy Pinzón podał mu nazwisko szczęśliwca, marynarza Juana Rodrigueza Bermejo z Triany, Kolumb oświadczył: - To ja pierwszy już wczoraj wieczorem zobaczyłem światło na horyzoncie. 12 października wyprawa Kolumba dotarła do archipelagu Bahamów i ta data uważana jest za dzień odkrycia Ameryki.

12 października  1810 r. Oktoberfest po raz pierwszy

Z okazji ślubu księcia Ludwika Wittelsbacha, późniejszego króla Bawarii, na podmonachijskich łąkach odbył się festyn. I choć wydarzenie to zostało uznane za pierwszy monachijski Oktoberfest, to nie piwo, ale konie były najważniejsze. Na błoniach zorganizowano bowiem wyścigi konne. Oktoberfesty długo jeszcze miały sportowy charakter i dopiero w drugiej połowie XIX w. przekształciły się w święto piwa. Aby wykorzystać ciepłe dni, w 1872 r. festyn został przeniesiony na koniec września, a od 2000 r. ciągnie się do Święta Zjednoczenia Niemiec, czyli 3 października. Trwająca od 16 do 18 dni zabawa zaczyna się od odszpuntowania przez burmistrza Monachium pierwszej beczki. Pierwszy kufel otrzymuje bawarski premier, wypowiadając przy tym słowa: "O’zapft is", co w tutejszym dialekcie oznacza "odszpuntowana".

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej