Dla Ernsta Ellsona 23 marca 1941 r. miał być szczęśliwym dniem, właśnie wychodził z więzienia. Ale gdy był już przy bramie, zatrzymał go strażnik z nakazem tymczasowego aresztowania prewencyjnego.

Urodzony w Düsseldorfie w 1904 r. Ellson był homoseksualistą i policja obyczajowa o tym wiedziała. Od czasu do czasu robiła naloty na lokale czy toalety publiczne, gdzie spotykali się geje, ale Ellsona nie złapała na gorącym uczynku. Doniósł na niego niejaki Willi M. zatrzymany w listopadzie 1940 r. za prostytucję.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej