Historia to dziś w Polsce temat wybuchowy – stała się częścią polityki, rozpala emocje. Dzieli nie tylko badaczy, którzy nierzadko skrajnie różnie oceniają wydarzenia z przeszłości, i nie tylko polityków, którzy traktując ją często instrumentalnie, wykorzystują do zdobywania poparcia w wyborach. Ale także zwykłych ludzi, a linie podziałów, zwykle kreślone głęboką bruzdą, przebiegają niekiedy w poprzek rodzin.

Ale nawet jeśli kiedyś w Polsce temperatura sporów o przeszłość opadnie, to i tak od historii nie uciekniemy.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej