1 września 1939 r., kilkadziesiąt minut przed piątą rano, słowacki minister obrony narodowej generał Ferdinand Catloš zameldował prezydentowi republiki Słowacji Jozefowi Tisie, że Armia Polowa „Bernolák” w sile trzech dywizji oraz lotnictwo są gotowe do ataku na Polskę. Nie dostał odpowiedzi, co odebrał jako zgodę. Wydał więc rozkaz, aby 1. Dywizja „Jánošik” przekroczyła granicę i przemieściła się w kierunku na Jaworzynę i Podspády. To miał być symboliczny krok, ponieważ obie te tatrzańskie wioski – tak jak czeska część Śląska Cieszyńskiego – leżały na obszarze zajętym przez Polskę po układzie monachijskim w 1938 r.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej