Zagrożenie wojną, napadami czy pogromami skłaniało ludzi do ukrywania fortun. Im bardziej niespokojne czasy, tym więcej tzw. skarbów, czyli ukrytych cennych przedmiotów, które mamy szansę wykopać. Najczęściej to monety i biżuteria – mówi archeolog dr Cezary Buśko. – Bywa, że mijają wieki, a nawet tysiąclecia, zanim ktoś trafi na schowek. Myślę, że zaledwie jeden procent skarbów odkryto w trakcie planowanych wykopalisk archeologicznych.

Lepszy łut szczęścia niż funt rozumu – mówi przysłowie i w przypadku poszukiwania skarbu to szczera prawda.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej