James Marshall nie szukał złota, a gdyby go zapytać, pewnie wolałby go przypadkiem nie znaleźć. 24 stycznia 1848 r., w dniu, w którym zmienił się bieg dziejów Kalifornii, Stanów Zjednoczonych, a w pewnym sensie również świata, Marshall miał 38 lat. Był kawalerem przywykłym do ciężkiej pracy, nauczonym przez ojca uprawy roli, stolarki, kołodziejstwa. Przybył w te strony z New Jersey. Jego podróż przez kraj trwała kilka lat, po drodze zakładał farmy i rancha – w Indianie, Illinois, Missouri i w Oregonie.

Pozostało 95% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej