Fragment książki "Lech, Leszek. Wygrać wolność", która jest zapisem rozmowy Lecha Wałęsy i Leszka Balcerowicza z Katarzyną Kolendą-Zaleską. Były prezydent i były minister finansów rozmawiają o transformacji ustrojowej, społecznych nastrojach i pomysłach na rozwiązanie dzisiejszych problemów politycznych i społecznych.

1 stycznia 1990 roku wchodzi w życie plan Balcerowicza.

Lech Wałęsa: Jakbym powiedział, że pierwsze dni były straszne, to nic bym nie powiedział. Ceny nadal szły w górę, w sklepach pustki.

Leszek Balcerowicz: Jaja staniały! Pamiętam ten moment, gdy o 8 rano pod koniec stycznia pani Teresa Hildebrandt, która obserwowała targowiska w Polsce, wpadła do mojego gabinetu rozpromieniona. W Lublinie na targu jaja staniały! Na ten komunikat czekałem z napięciem, bo dopiero wtedy mogłem odetchnąć z ulgą – inflacja się cofa, ceny zaczynają spadać dość wyraźnie, a to oznaczało, że plan zaczyna działać. Za cenami jaj poszły ceny innych produktów i sytuacja nie przedstawiała się już tak dramatycznie. Wiedzieliśmy, że ceny przestały szybko rosnąć, co było kluczowe dla powodzenia reform. Ale pierwsze dni faktycznie były bardzo nerwowe. Z Jurkiem Koźmińskim wychodziliśmy z ministerstwa i odwiedzaliśmy okoliczne sklepy, żeby się przekonać, co się dzieje.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej