Christopher Epplett, "Gladiatorzy i walki z dzikimi zwierzętami na arenach", tłum. Iwona Michałowska-Gabrych, Wydawnictwo Astra

Walki na arenie z udziałem dzikich zwierząt (venationes) są powszechnie mniej znane niż pojedynki gladiatorów. Ale nie w Polsce, gdzie każdy zna mrożący krew w żyłach scenę z „Quo vadis?”, gdy na arenę wybiega tur germański z nagą Ligią przywiązaną do rogów. Skrajne okrucieństwo? Niekoniecznie. Okazuje się, że przestępczynie skazane na damnatio ad bestias (rozszarpanie przez dzikie zwierzęta) często były dodatkowo gwałcone na arenie przez zwierzęta.

Dzieje obu rodzajów widowisk przedstawił Christopher Epplett, starożytnik z Uniwersytetu Lethbridge (Kanada), łącząc w książce swoje dwa zainteresowania naukowe: dzieje wojskowości i historię społeczną. Poznajemy zatem nie tylko ewolucję venationes i munera gladiatoria - od kameralnych starć po rekonstrukcje bitew - oraz rozwój infrastruktury niezbędnej do ich przeprowadzenia, ale także rolę zawodów na arenie w rzymskim społeczeństwie.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej