Nie ma wątpliwości, iż tej niedzieli Bozia wyjęła biało-czerwoną flagę i uśmiechnęła się do Polaków. Wspomnienia z 4 czerwca ’89 r. mówią o pięknym słońcu i miłym cieple. Przychylności niebios najczęściej trzeba jednak pomóc, dlatego w Berlinie Zachodnim działacze tamtejszego Towarzystwa „Solidarność” wydrukowali ulotkę, a właściwie instrukcję, dotyczącą tego, co i jak robić tej szczególnej niedzieli, żeby zrobić dobrze. Wtedy jeszcze miasto dzielił betonowy podwójny mur strzeżony przez setki bojców Niemieckiej Republiki Demokratycznej i karabiny maszynowe automatycznie reagujące na każdy ruch.

Urny w Misji

Ulotkę rozdawano przede wszystkim przed białą willą Polskiej Misji Wojskowej przy Lassenstrasse 19-21 w dzielnicy Grunewald. Była to jedyna placówka dyplomatyczna w Berlinie Zachodnim założona już w 1945 r., a mówiąc po ludzku – zachodnioberlińska siedziba służb wszelakich Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej