Prof. Tomasz Nałęcz – historyk i polityk, profesor Akademii Humanistycznej w Pułtusku, w latach 2001-05 wicemarszałek Sejmu, doradca prezydenta Bronisława Komorowskiego ds. historii i dziedzictwa narodowego

Osiemdziesiąt lat temu, 5 maja 1939 r., minister spraw zagranicznych Józef Beck wygłosił swoje najgłośniejsze i najbardziej brzemienne w skutki przemówienie. Uczynił to w Sejmie, którego piłsudczycy wcześniej za bardzo nie szanowali, zamieniając w posłuszną maszynkę do głosowania.

Ten dzień był jednak wyjątkowy. Na sali zjawiła się cała Rada Ministrów. W pierwszym rzędzie ław rządowych zasiedli premier Felicjan Sławoj Składkowski, wicepremier Eugeniusz Kwiatkowski i minister spraw wojskowych gen. Tadeusz Kasprzycki. Izba posiedzeń wypełniona była po brzegi. Wiele osób stało, bo do posłów dołączyli w komplecie senatorowie, z marszałkiem Bogusławem Miedzińskim na czele. Na galerii zasiedli dyplomaci, zaproszeni goście i dziennikarze.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej