Do arcyciekawego artykuł profesora Hieronima Grali, „Polaku, co ty masz do Białorusa” (AH 29.IV.2019) podnoszącego niedocenianie w Polsce kultury białoruskiej, chciałbym dodać fakt jeden, mało znany, w gruncie rzeczy zapomniany a sięgający aż średniowiecza.

Pisząc rozdział poświęcony średniowieczu do książki „Dzieje kultury europejskiej” natknąłem się na zabytek piśmiennictwa białoruskiego, którym jest tamtejsza wersja jednego z wątków legendy arturiańskiej. Dzieje walki celtyckiego króla Artura walczącego z anglosaskim najazdem zajmują jedno z najpocześniejszych miejsc w literaturze średniowiecznej Europy.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej