Dwa powstania. Bitwa o Lwów 1918

Damian K. Markowski

Wydawnictwo Literackie

Obrońcy radiostacji zajęli pozycję wokół baraków przy maszcie radiowym. Nie mieli broni maszynowej, aza oręż wystarczyć im musiały karabiny zniewielką liczbą amunicji (po 30-40 naboi na karabin) ikilka pistoletów. Wykonali jednak otrzymany rozkaz obrony pozycji. Przywitani ogniem karabinowym Ukraińscy Strzelcy Siczowi szybko się zorientowali, że przeciwnik dysponuje nikłymi siłami, isprawnie przystąpili do manewru oskrzydlającego, czemu sprzyjał kozielnicki lasek. Czterech obrońców czmychnęło już po pierwszych strzałach, ale pozostali trwali na stanowiskach, do końca desperacko stawiając opór. Strzelcy przydusili ich huraganowym ogniem iobrzucali granatami. Ciężko ranny 15-letni harcerz onazwisku Smerek, gdy wypuścił broń zręki, wyszeptał do „Wiktora”: „Komendancie, jaka szkoda, że nie mogę dalej walczyć”. (...) Wnierównym boju śmierć poniosło 10 obrońców [spośród 18, a strzelców siczowych było ok. 200], apięciu rannych (trzech ciężko), wtym dowódca, dostało się do niewoli. Ukraińcy pobili jeńców kolbami inahajkami, po czym kazali im się położyć na ziemi twarzą wdół. Nie zdążyli wykonać egzekucji, bo wostatniej chwili powstrzymał ich jeden zoficerów.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej