Janusz Steinhoff - ur. w 1946 r., inżynier. Poseł na Sejm X, I i III kadencji (z list OKP, PChD i AWS), wicepremier i minister gospodarki w rządzie Jerzego Buzka

WITOLD GADOMSKI: Jaka byłaby Polska, gdyby PiS przejął władzę na początku lat 90.?

JANUSZ STEINHOFF: Gdyby wówczas realizowano taką politykę, jaką prowadzi PiS, nie byłoby reform rynkowych, zmiany struktury gospodarki ani szans na wejście Polski do Unii Europejskiej. Mielibyśmy potencjał gospodarczy zbliżony do Białorusi lub Ukrainy.

Za dużo jest państwa w gospodarce?

- Do państwa należą funkcje regulacyjne i dbałość o rozwój konkurencji. Państwo powinno posiadać tylko infrastrukturę o podstawowym znaczeniu: majątek operatorów systemu przesyłowego (gazu, energii elektrycznej, paliw płynnych) oraz np. infrastrukturę kolejową. Bardzo krytycznie oceniam powrót ręcznego sterowania, łamanie zasad konkurencji, tworzenie państwowych skonsolidowanych podmiotów o dominującej pozycji na rynku, które dają efekt synergii tylko dlatego, że państwo dławi konkurencję. Sztandarowy przykład to plan połączenia Lotosu z Orlenem w firmę obejmującą ponad 70 proc. hurtowego rynku paliw. Argument, że Shell czy BP są większe, jest bez sensu, bo żaden zagraniczny koncern nie ma na lokalnym rynku tak dominującej pozycji.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej