Skąd się biorą dzieci? Od początku XVII w., gdy podjęto próby naukowej analizy tego problemu, niemal do końca XIX w. badacze nie umieli odpowiedzieć na to pytanie. Dlaczego tak długo błądzili? O tym właśnie opowiada najnowsza książka Edwarda Dolnicka, amerykańskiego pisarza, a wcześniej dziennikarza naukowego „The Boston Globe” (w 2012 r. w Polsce ukazał się jego „Wielki zegar Wszechświata. Wiek geniuszy i narodziny nowoczesnej nauki”).

Jajo jak kropka

Dolnick umie opowiadać. Dba, by jego książka była zrozumiała dla niefachowców. Gdy pisze, że jedna porcja nasienia zawiera 250 milionów plemników, to od razu wyjaśnia, że to tyle, ile znaków zawierałoby 80 woluminów jego książki. Wielkość ludzkiego jaja przyrównuje do kropki na końcu zdania, a dysproporcję między jajem a plemnikiem pokazuje na przykładzie świątecznego indyka i maleńkiej muszki.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej