Dr hab. Maciej Górny – pracuje w Instytucie Historii PAN. Za książkę „Kreślarze ojczyzn. Geografowie i granice międzywojennej Europy” wydaną przez IH PAN został w 2018 r. uhonorowany Nagrodą Klio

Konferencja pokojowa mająca zakończyć największą wojnę w dziejach ludzkości zaczęła obrady w styczniu 1919 r. Miejsce wskazywało, że dominującą rolę odegra w niej Francja, ale medialnym hegemonem i symbolem tych oczekiwań stał się Woodrow Wilson. Amerykański prezydent narzucił nowy język polityki odwołujący się do moralności i odrzucający cyniczne strony Realpolitik, którą dotąd w Europie uprawiano. Najważniejsza z prawd, które głosił, dotyczyła prawa narodów do samostanowienia. Inna nakazywała zerwanie z praktyką tajnej dyplomacji. Polityka miała być jawna, uczciwa i oparta na realnych interesach ludzi.

W teorii zasady Wilsona wszystkim się podobały, a jego sojusznicy, Francja, Wielka Brytania czy Włochy, nie przypuszczali, aby mogły kolidować z ich interesami. Pokonani Niemcy z kolei liczyli na to, że prawo do samostanowienia dotyczyć będzie także ich, a zatem do żadnych poważniejszych ubytków terytorialnych nie dojdzie. I jednych, i drugich spotkało rozczarowanie.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej