Naszym przodkom wystarczały ryby słone i cuchnące/ My po świeże przychodzimy, w oceanie pluskające – przyjmuje się, że słowa pieśni wojów Bolesława Krzywoustego zdobywających Kołobrzeg znane z kroniki Galla Anonima odnoszą się właśnie do śledzi.

Jedli je od tysięcy lat mieszkańcy basenu Morza Bałtyckiego. Duński kronikarz Saxo Gramatyk (XII/XIII w.) pisał o wielkich ławicach śledzi u wybrzeży Skanii, przy półwyspie Falsterbo: Nie potrzeba do połowu używać sztucznych sieci, a po prostu rękami łowić je można.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej