W końcu 1807 r., po triumfach w wojnach z Prusami i Rosją, cesarz Francuzów postanowił zająć Portugalię, która jako jedyna wyłamywała się z systemu blokady kontynentalnej i prowadziła wymianę handlową z Anglią. Hiszpania, sojusznik Francji, zgodziła się na przemarsz wojsk napoleońskich, które przy okazji pozostawiły garnizony w ważniejszych mijanych miastach. Był to pierwszy krok do aneksji całego Półwyspu Iberyjskiego. Jako pretekst do ingerencji w sprawy Hiszpanii posłużyły Napoleonowi niesnaski w rodzinie panującej; nieudolny król Karol IV Burbon, pozbawiony realnej władzy przez kochanka własnej żony premiera Manuela de Godoya, wdał się w spór z następcą tronu Ferdynandem VII. Narzucony przez Bonapartego arbitraż zakończył się pozbawieniem tronu zarówno ojca, jak i syna, zesłaniem Godoya i uczynieniem władcą Hiszpanii w czerwcu 1808 r. Józefa Bonapartego.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej