Po raz drugi i ostatni spotkali się przy nim 5 kwietnia, w dniu podpisania porozumień. Rozmowy toczyły się w trzech zespołach tematycznych, tzw. stolikach: gospodarki i polityki społecznej, pluralizmu związkowego oraz reform politycznych. O szczegóły spierano się przy 12 podstolikach i w kilkunastu grupach roboczych. Wśród prawie 350 uczestników rozmów nie zabrakło ludzi, którzy później oceniali OS jako zdradę albo zmowę elit, m.in. Jarosława Kaczyńskiego, Mariusza Kamińskiego, Krystyny Pawłowicz czy Ryszarda Bendera. „Solidarność” zgodziła się na jednorazowe nie w pełni demokratyczne wybory (następne miały być już wolne), w których PZPR miała zagwarantowane 65 proc. miejsc w Sejmie, a pozostałe 35 proc. miało wyłonić wolne głosowanie. W pełni demokratyczne miały być jedynie wybory do Senatu. Oznaczało to, że nawet przy maksymalnym zwycięstwie „Solidarności” PZPR z sojuszniczymi partiami – ZSL i SD – będzie kontrolować parlament przy zmianie konstytucji i wyborze prezydenta. Kompromis zawarty przy Okrągłym Stole zapoczątkował proces demokratyzacji w Polsce, ale wkrótce też w całej Europie Środkowej i Wschodniej.

Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej