Adam Balcer (ur. w 1976), politolog, specjalizuje się w problematyce bałkańskiej i tureckiej, wykładowca Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego

PAWEŁ SMOLEŃSKI: Mało brakowało, by Włodzimierz Wielki, wybitny władca Rusi, książę kijowski i święty Kościołów prawosławnego i katolickiego, został muzułmaninem. Islam wabił go perspektywą kilku żon i haremu (i bez islamu miał tych żon kilkanaście, a także kilkaset nałożnic), ale ostatecznie odepchnął go religijny zakaz picia alkoholu. Ta smaczna anegdota dowodzi, że wielka polityka jak świat światem kręci się wokół szklanki i alkowy. Gdyby jednak Włodzimierz konsekwentnie postawił na kobiety, mielibyśmy u boku wielkiego muzułmańskiego sąsiada, jak kiedyś osmańską Turcję, a dziś setki tysięcy przybyszów z islamskiej Ukrainy.

ADAM BALCER: Ta historia to legenda, ale stara i popularna. Zresztą Włodzimierz zastanawiał się także nad przyjęciem judaizmu. To pokazuje, jak wówczas na pograniczu Europy i Azji rywalizowały i współżyły trzy wielkie religie abrahamowe: chrześcijaństwo, islam i judaizm. Niektórzy ukraińscy historycy uważają, że wybór chrześcijaństwa nie był dla Włodzimierza oczywisty, a wtedy inaczej potoczyłyby się losy Rusi Kijowskiej i naszej części świata.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej