Po takich gości Filip Polan, właściciel hotelu Bohemia, osobiście wyjeżdżał na dworzec. Do Grenzbrunn przyjechali emisariusze najsłynniejszego żydowskiego mędrca we wschodniej Europie. Chcą obejrzeć Bohemię, zanim w kurorcie osobiście pojawi się cadyk Raw Radomsker.

Rabinowie Lewkowicz i Kenig podziwiają wielki park zdrojowy, w którym są trzy koncerty dziennie. Z zainteresowaniem słuchają, kiedy Filip Polan opowiada o leczniczych właściwościach wód mineralnych i kąpieli kwasowo-węglowych, radanowych i błotnych. Podoba im się hotel i jego kuchnia z certyfikatem koszerności. – Nas odwiedzają Żydzi z całego świata. Chasydzi i sefardyjczycy, pobożni i liberałowie, ortodoksi i zasymilowani – chwali się właściciel Bohemii.

Kiedy cadyk z Radomska przybędzie do Bohemii, on i jego świta będą mieli do dyspozycji dwa piętra hotelu.

W tym czasie Józefina, żona Filipa, nie ma głowy do zajmowania się gośćmi. Niepokoi się zdrowiem córki. Młodziutka Estera ma mdłości, zasłabła, pomagając w kuchni. Doświadczona życiowo Polanowa szybko rozpoznaje przyczynę dolegliwości – dziewczyna jest w ciąży.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej