Lubosz Palata jest redaktorem dziennika „Denik”

W styczniu 1969 r. Czechosłowacja już od pięciu miesięcy znajdowała się pod okupacją, znów wprowadzono cenzurę, ze wschodnich Niemiec nadawało kolaboranckie radio Wełtawa (Vltava), a kraj zalewało drukowane w NRD obrzydliwe czasopismo „Wiadomości” („Zprávy”).

W kierownictwie partii i państwa pozostało jeszcze co prawda wielu polityków Praskiej Wiosny, ale nie oznaczało to nic dobrego, ponieważ ci sami ludzie – szef partii Alexander Dubcek, przewodniczący Zgromadzenia Narodowego Josef Smrkovský czy premier Oldrich Cernik – którzy rok temu otwierali Czechosłowację na wolność, teraz pospiesznie wszelkie jej przejawy likwidowali. Symbole Praskiej Wiosny, za które w sierpniu 1968 r., w pierwszych dniach inwazji wojsk Układu Warszawskiego, prawie setka ludzi oddała życie, zniknęły. Nowa ekipa na powrót zaprowadziła twardy poststalinowski reżim nazwany później dziwnym słowem „normalizacja”.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej