Tekst jest rozdziałem z książki „Władcy Polski. Historia na nowo opowiedziana” Beaty Maciejewskiej i Mirosława Maciorowskiego, wydanej przez Agorę. Znalazło się w niej 49 rozmów z 19 wybitnymi badaczami o wszystkich władcach Polski.

Kup książkę na KulturalnySklep.pl.

Mirosław Maciorowski: Muszę zacząć od czepeczka…

Dr hab. Aleksandra Skrzypietz*: …który królowi spadał podczas snu.

No właśnie. Dumny władca, pogromca Turków, Lew Lechistanu, skarży się w liście do Marysieńki, że jak jej przy nim nie ma, to nie ma mu kto sznureczków pod szyją wiązać i w nocy czepeczek mu się zsuwa. Rozczulające.

- Problem z czepeczkiem pojawił się, gdy Sobieski i Maria Kazimiera byli już małżeństwem, ale jeszcze nie parą królewską, i miał związek z jej wyjazdem do Paryża w 1667 r. Cóż, Sobieski był człowiekiem z krwi i kości. Potrafię sobie wyobrazić, jak brakowało mu żony. Po ślubie, który odbył się dwa lata wcześniej, nie spędzili razem wiele czasu, bo najpierw on wojował, a potem ona wyjechała. Płonął z miłości, a że okazywał to przez tak prozaiczne problemy jak gubienie czepeczka, świadczy o tym, jak głębokie uczucie ich łączyło.

Pozostało 98% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej