Z dr Agnieszką Haską ( antropolożka kultury, socjolożka, pracuje Centrum Badań nad Zagładą Żydów PAN, autorka m.in. książki „»Jestem Żydem, chcę wejść«. Hotel Polski, 1943”, Warszawa 2006 r.) rozmawia Paweł Smoleński 

PAWEŁ SMOLEŃSKI: Opowieść o Hotelu Polskim w Warszawie, gdzie w 1943 r. Żydzi szukali szansy na przeżycie, to historia tragiczna, choć jej prapoczątków można szukać w wielkiej miłości.

DR AGNIESZKA HASKA: Wszystko zaczęło się w 1938 r. w Górze Kalwarii, gdzie odbywał się ślub córki rabina Abrahama Mordechaja Altera ze znanego i wpływowego rodu chasydzkiego Ger. Na uroczystość przyjechała cała ortodoksyjna śmietanka Europy, m.in. Eli Sternbuch ze znakomitej rodziny ze Szwajcarii. Na weselu zobaczył pannę z Warszawy o imieniu Guta i zakochał się na zabój. Dlatego w wakacje 1939 r. Eli pojawił się znów w Polsce, tym razem z oświadczynami. Pierwsze kroki skierował do rodziców Guty, którzy byli zachwyceni propozycją małżeństwa, jednak panny nie było w Warszawie, więc Eli pojechał za nią aż do Zakopanego. Ale Guta miała mnóstwo absztyfikantów, więc Eli dostał kosza, co nie znaczy, że się odkochał.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej