Ginęła w mękach na Targu Węglowym w okolicach dzisiejszego Teatru Wybrzeże. Wiemy o tym wydarzeniu od gdańskiego kolekcjonera starych manuskryptów, kronikarza Gotthilfa Matthiasa Löschina, który w księdze z 1837 r. pisze, że aresztowano starą babę imieniem Anna Krüger mającą 88 lat i zamieszkałą w azylu chorych na ospę, która zaczarowała swoich sąsiadów w ten sposób, że ich zwierzęta domowe zaczęły kuleć.

Klaus, zły duch Anna Krüger

Z zapisów kronikarskich wynika, że Krüger spędzała czas na modlitwie w kościołach, być może była też dotknięta demencją starczą. Był to okres potopu szwedzkiego, rok później zostanie zawarty pokój w Oliwie, ale na razie wojna przynosi Gdańskowi spustoszenie, choroby, głód i łatwe ofiary, które muszą zapłacić za całe zło. Wystarczy jeśli są bezbronne, dziwnie wyglądają lub się zachowują. Taka mogła być 88-letnia Anna Krüger.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej