Urzędnik z Berlina został nadburmistrzem w tajemniczych okolicznościach. Przed nim przez kilkadziesiąt lat funkcję tę pełnili gdańszczanie, nierzadko potomkowie rodów, które rządziły miastem, zanim przeszło ono pod władanie Prus.

Polityczne zesłanie

Winter urodził się w majątku Jeleniec koło Świecia, w rodzinie luterańskiego pastora i pedagoga. Studiował prawo handlowe i ekonomię komunalną w Berlinie. Pracował w administracji państwowej w rejencjach w Kwidzynie, Malborku i Gdańsku. Gdy objął stanowisko radcy w ministerstwie spraw wewnętrznych w Berlinie, a potem komisarycznego prezydenta policji w tym mieście, wydawało się, że jego kariera nabrała rozpędu. Z Berlina został jednak nieoczekiwanie wysłany do Gdańska, który z prężnego i bogatego ośrodka handlowego zmienił się w wyniszczone wojnami, prowincjonalne garnizonowe miasto. W 1862 r. rada miejska wybrała Wintera na burmistrza, a rok później król Prus Wilhelm I mianował go nadburmistrzem. Miał zaledwie 40 lat.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej