ETA powstała z narodu [baskijskiego] i w nim się teraz rozpuszcza – napisali ostatni przywódcy organizacji w manifeście ogłaszającym jej koniec. – To żywy naród, który pragnie być panem swego losu dzięki pracy w różnych dziedzinach życia i walce wielu pokoleń.

Manifest zapowiada kontynuację walki o niepodległość Kraju Basków po obu stronach pirenejskiej granicy Hiszpanii i Francji, ale innymi środkami, i zagrzewa do niej swoich zwolenników.

Dwa tygodnie wcześniej po raz pierwszy ETA przeprosiła ofiary za terror. Wcześniej utrzymywała, że między Baskami a Hiszpanami toczy się wojna i po obu stronach są ofiary, choć ETA zabija w słusznej sprawie, a hiszpańska policja to siepacze kolonialnego okupanta.

Jesteśmy świadomi, że wyrządziliśmy wiele bólu i krzywd, które są nieodwracalne. Wyrażamy szacunek dla tych, którzy zginęli, rannych i ofiar działań ETA. Szczerze tego wszystkiego żałujemy. Obywatelki i obywateli, którzy nie ponoszą żadnej odpowiedzialności, prosimy o wybaczenie.

Pozostało 94% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej