Było lato 2014 r., do godziny policyjnej zostało pół godziny. Blacburn rozłożył na stole album z gazetowymi wycinkami, kopiami dokumentów, reprodukcjami rycin i zdjęć swego rodzinnego miasta z połowy XIX w.

To musiało być jedno z ich pierwszych wspólnych zdjęć. W Donieckim Muzeum Krajoznawczym datowano je na 1870 r.

Nowa Ameryka

Grupa mężczyzn ustawiła się w dwa rzędy. W pierwszym siedzą niedbale, odsłaniając poły surdutów, spod których połyskują dewizki zegarków. Ci w drugim wsparli się o srebrne głownie laseczek. Ich zakurzone buty, wymięte filcowe kapelusze oraz dwa namioty i step za plecami zdradzają, że to już nie rodzinna Walia, ale nowy, obcy i nieznany kraj.

Musiał być wśród nich inżynier hutnictwa John Owain, który pisał do pozostawionej w Newport matki: Wszyscyśmy zgodni, że ta ziemia to nasza Nowa Ameryka, w tych pionierskich dniach wszystko wokoło nas dopiero się staje, pustka nabiera materialnej formy, nie znajdując jeszcze nawet dla siebie imienia.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej