W 1967 r. opowiadano w Szwecji taki dowcip: „Zmieniamy w całym kraju ruch z lewostronnego na prawostronny. Dzisiaj zmiana obejmuje ciężarówki, od jutra – pozostałe samochody”. Śmiali się wszyscy poza szwedzkimi władzami, które rzeczywiście obawiały się katastrofy drogowej.

W niedzielę 3 września 1967 r. cała Szwecja jako jeden z ostatnich krajów świata przechodziła na ruch prawostronny. Robiła to wbrew opinii społecznej, i to wyrażonej kategorycznie. W październiku 1955 r. Szwedzi rozpisali w tej sprawie referendum. 82,9 proc. było przeciw przejściu na jazdę prawym pasem jak w wielu pozostałych krajach Europy. A jednak władze nie przychyliły się do zdania mieszkańców. Według nich bowiem jazda lewą stroną była nieekonomicznym przeżytkiem. Nieekonomicznym głównie dlatego, że cała kontynentalna Europa jeździła prawą stroną, więc sprowadzanie samochodów z zagranicy było uciążliwe. Dlatego Szwedzi w większości jeździli własnymi volvo i saabami.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej