Życiorys Fryderyka Scherfkego nie jest w pełni znany, głównie dlatego, że po wojnie, oskarżany o współpracę z nazistami, był małomówny. Wyjechał na stałe do RFN, nie pisał wspomnień, nie wracał do swej kariery w Polsce. 15 września 1983 r. zmarł w Bad Soden am Taunus pod Frankfurtem nad Menem.

Thomas Urban, korespondent gazety „Süddeutsche Zeitung” w Polsce, kilka lat temu odnalazł w Niemczech jego syna, ponad 70-letniego Michaela Scherfkego. Ojciec nigdy mu nie opowiadał o swojej karierze w Polsce.

– Spotkaliśmy się we Frankfurcie nad Menem. On znał tylko publikacje na temat ojca z czasów PRL-u – relacjonował Urban. – Był jednak przekonany, że ojciec skrywał jakąś mroczną tajemnicę z czasów wojny. Że zrobił coś strasznego i syn właściwie wolał nie wiedzieć, co to było.

Prawda okazała się zaskakująca.

Gwiazdor polskiej piłki

W Warcie Poznań w latach 30. grali ze sobą Adam Knioła (zamordowany potem w obozie w Auschwitz), Franciszek Sobkowiak (który woził cichociemnych i zginął jako pilot polskiego dywizjonu bombowego), a także Günther i Fryderyk Scherfke. Bracia nosili niemieckie mundury, a w PRL-u uznano ich za zdrajców i volksdeutschów.

Pozostało 90% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej