Z prof. Jerzym Hauzińskim rozmawia Beata Janowska

BEATA JANOWSKA: W XIII w. pojawiło się w Europie nowe słowo pochodzące z arabskiego – „asasyn”, które oznaczało skrytobójcę. Jako pierwsi zetknęli się z nim krzyżowcy w Ziemi Świętej. Szybko przeniknęło do tekstów prowansalskich, potem włoskich, nawet Dante zadedykował asasynom kilka wersów.

PROF. JERZY HAUZIŃSKI: Ten termin utrwalił się w językach romańskich i w języku angielskim. Gdy zamordowano prezydenta Kennedy’ego, na pierwszych stronach gazet można było przeczytać: „John Kennedy is assassinated ”– został skrytobójczo zabity.

Historia asasynów sięga XI w.?

– Alamut („orle gniazdo”), swoją główną twierdzę w górach Elburs w Iranie, zajęli podstępem we wrześniu 1090 r. n.e. Asasyni byli zwolennikami i wyznawcami Nizara, syna szóstego kalifa z szyickiej dynastii Fatymidów władającej wówczas w Afryce Północnej, w tym w Egipcie. Dynastia ta, co ważne, wywodziła się od Alego ibn Abi Taliba, stryjecznego brata Mahometa i jednocześnie męża Fatimy, jego córki . Nizar się zbuntował, gdy przeznaczony dla niego tron w Kairze przekazano jego przyrodniemu bratu; rozpoczął wojnę, ale został pokonany i zabity (1095). Asasyni, których nazywamy także nizarytami lub ismailitami, nie mogli się z tym pogodzić, ich przywódca w Iranie zmobilizował wierne masy do wystąpienia przeciwko Fatymidom i w rezultacie przejął realną władzę na obszarze w okolicach Alamutu.

Pozostało 89% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej