17 listopada 1966 r. Naczelna Prokuratura Wojskowa wszczęła śledztwo w sprawie wysłania przez nieustaloną osobę z Polski na adres w Wiesbaden „wiadomości z zakresu obronności państwa polskiego”.

Z przechwyconego listu wynikało, że jego tajemniczy nadawca odbiera drogą radiową zaszyfrowane wiadomości od wywiadu amerykańskiego w RFN. List trafił na biurko zasłużonego oficera kontrwywiadu Służby Bezpieczeństwa Ryszarda Matejewskiego. W trakcie kierowanego przez niego śledztwa w ręce bezpieki wpadł m.in. bogato ilustrowany zdjęciami wakacyjny dziennik podróży po Polsce z 1962 r.

Ponad 50 lat później trzymam go w ręku (dziś znajduje się w archiwum IPN). Na zdjęciach jest polski inżynier w wieku średnim z dużo młodszą niemiecką żoną i ich czteroletnią córką. On ułożył ich wakacyjną trasę, tak aby przebiegała w pobliżu jednostek wojskowych, którymi interesowało się CIA.

Pozostało 93% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej