Witold Gadomski: Nigdy! Świat byłby lepszy bez niego

W twórczości Karola Marksa nie ma jednego zdania krytycznego wobec Polski i Polaków. Mówił z ogromną przesadą o narodzie 20 mln bohaterów, kibicował powstańcom styczniowym. A mimo to w historii Polski odegrał złą rolę, podobnie jak w dziejach świata.

PRZECZYTAJ TAKŻE: Karol Marks: bożyszcze klasy robotniczej. Przyziemne sprawy mało go interesowały. Nigdy nie był w fabryce, zagadnienia finansowe znał z rozmów z Engelsem

Dał złudną nadzieję milionom ludzi, że możliwa jest droga na skróty – osiągną dobrobyt i stabilne życie, jeżeli usuną prywatnych przedsiębiorców i przejmą ich własność. Narody, które poszły za tymi wskazaniami, skazując na śmierć miliony ludzi, budowały system społeczno-gospodarczy, który okazał się nieefektywny. Po II wojnie światowej Czechosłowacja była bogatszym krajem i mniej zniszczonym niż Austria. Po 40 latach wdrażania idei Marksa stała się ubogim krewnym sąsiada. Polska w latach 50. miała poziom gospodarczy zbliżony do Hiszpanii, dziś – mimo 25 lat nadrabiania opóźnienia – wciąż jesteśmy znacznie biedniejsi. Kuba po 60 latach eksperymentów komunistycznych zastanawia się, jak je zakończyć bez rozlewu krwi i stworzyć normalną gospodarkę rynkową. Kilka pokoleń Kubańczyków żyło w nędzy, beznadziei i strachu przed policją polityczną, bo przywódcy państwa, którzy doszli do władzy, wierzyli w idee Marksa.

Pozostało 80% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej