W zachodniosłowackim Trenczynie istnieje jedyny w Europie Środkowej uniwersytet nazwany imieniem komunistycznego aparatczyka. Być może jego patron był skazany na sukces? Przyszedł na świat w miejscowości Uhrovec, w tym samym budynku, w którym w październiku 1815 r. urodził się Ludovit Stur, najważniejszy słowacki budziciel narodowy. Forsując tezę o odrębności narodu słowackiego, Stur stanął w kontrze do tych, którzy pragnęli ściślej związać się z kulturą czeską. Tymczasem Alexander Dubcek opowiadał się za wspólnym państwem Czechów i Słowaków. Uchodzi za twórcę „socjalizmu z ludzką twarzą” i patrona Praskiej Wiosny. Ale czy jego sława jest zasłużona?

Korzenie

Jego rodzice poznali się w USA, dokąd wyemigrowali za chlebem. Po I wojnie światowej i upadku monarchii habsburskiej oboje powrócili do niepodległej Czechosłowacji, ale porządki w nowym państwie nie przypadły im do gustu. Ponieważ ojciec Dubceka Stefan znalazł się w gronie założycieli Komunistycznej Partii Czechosłowacji, w 1925 r. zdecydował się na emigrację do Związku Radzieckiego. W poszukiwaniu chleba, a trochę też romantycznej przygody, cała rodzina pokonała blisko 6 tys. km, by osiedlić się w sowieckiej Kirgizji.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej