Brawurową akcję poprzedziła jednak wpadka. Trzyosobowy oddział kpt. Alfreda Paczkowskiego „Wani”, cichociemnego, miał wysadzić w powietrze most niedaleko Dawidgródka leżącego w połowie drogi z Pińska do Mozyrza. Dla doświadczonego dywersanta, takiego jak „Wania”, zadanie nie było trudne. Co innego dla towarzyszących mu por. Mieczysława Eckhardta „Bociana”, również cichociemnego, który jednak ledwie dwa miesiące wcześniej przyleciał do Polski, oraz Piotra Downara „Azora”, dotąd biorącego udział jedynie w drobnych misjach.

Pozostało 96% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej