Drugie życie „Tygodnika Solidarność” rozpoczęło się we wrześniu 1989 r. Popołudniowe spotkanie z nowym naczelnym zaczęło się ostro – zapisał w „Przeglądzie Wiadomości Agencyjnych”, który ukazywał się przez pewien czas po Okrągłym Stole, Jarosław J. Szczepański. – „Nie będę występować w roli oskarżonego [mówił w redakcji nowy naczelny „Tygodnika Solidarność” Jarosław Kaczyński]. Taka była konieczność polityczna. Tak zdecydował Wałęsa. Są trzy ośrodki politycznej dyskusji: Obywatelski Klub Parlamentarny, rząd Mazowieckiego i Związek, czyli Gdańsk. Solidarność utraciła już 'Gazetę Wyborczą', nie może więc utracić Tygodnika. A działacze związkowi tego się właśnie obawiają. Poza tym powiedziałem wam i tak dużo, więcej nie powiem, bo ja jestem politykiem, wy jesteście dziennikarzami, czyli ludźmi nadmiernie wrażliwymi, a ja jestem człowiekiem gruboskórnym. Poza tym to jest decyzja Krajowej Komisji Wykonawczej NSZZ Solidarność inie ma odwrotu”.

Pozostało 91% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej