Na początku września 1857 r. grupa ok. 130 emigrantów z Arkansas i Missouri zmierzających do Kalifornii wraz z rodzinami, całym dobytkiem i stadami bydła rozbiła obóz w miejscu zwanym Mountain Meadows („Górska Łąka”) w pobliżu Cedar City w południowym Utah. Było to naturalne górskie pastwisko obfitujące w świeżą wodę i trawę, idealne miejsce, by wypocząć i uzupełnić zapasy przed morderczą przeprawą przez pustynie Nevady i wschodniej Kalifornii.

Nad ranem 7 września zostali zaatakowani przez Indian z plemienia Paiutów. Złączywszy wozy i okopawszy się, emigranci przez cztery dni dawali odpór napastnikom, do których niebawem przyłączyli się miejscowi mormoni. Gdy 11 września po wyczerpaniu wody i amunicji złożyli broń, zostali z zimną krwią zamordowani: mężczyźni, kobiety, ranni – wszyscy, z wyjątkiem dzieci poniżej siódmego roku życia, które uznano za zbyt młode, by mogły pamiętać i świadczyć przeciw oprawcom.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej