Zaczęło się od przypadku: do Stanisławowa przyjechał cyrk, w którym występował austriacki siłacz Adolf Specht. Na arenie giął podkowy, rwał łańcuchy i wyzywał na pojedynek najsilniejszych z publiczności. Gdy padło na ucznia miejscowego gimnazjum, Specht obiecał, że ofiaruje mu 10 koron, jeśli wytrzyma z nim 10-minutowy pojedynek. Następnego dnia austriacki zapaśnik zaproponował Zbyszkowi 15 koron za walkę trwającą kwadrans. Gdy młodzian znów sprostał wyzwaniu, Specht obiecał, że wypłaci 1000 koron każdemu, kto go pokona. Walka z gimnazjalistą trwała dopiero drugą minutę, gdy Zbyszko położył Spechta na łopatki. Wygrana chłopaka tak rozwścieczyła dyrektora cyrku, że nie wypłacił mu nagrody.

Moda na gladiatorów

Zbyszko Cyganiewicz urodził się w 1879 r. w Jodłowej w pobliżu Jasła. Jego ojciec był góralem spod Limanowej i zajmował się leśnictwem, ale w domu było dużo książek, a dzieci otrzymały staranną edukację. Zbyszko – 175 cm wzrostu, waga powyżej 100 kilogramów – był niewiarygodnie silny, sprawny fizycznie i uparcie ćwiczył z ciężarami. Uczył się w gimnazjum w Stanisławowie, a na Uniwersytecie Jagiellońskim rozpoczął kurs prawa.

Pozostało 86% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej