Sami Niemcy podchodzą dziś do sprawy ostrożnie. Zastrzegają, że nie gloryfikują, ale edukują. Podczas wystawy „Blask i groza. Moda w Trzeciej Rzeszy", która trwa właśnie w Muzeum Włókienniczym w Augsburgu, obowiązuje całkowity zakaz fotografowania. - Chodzi o to, by nikt nie umieścił w niepożądanym kontekście nazistowskich symboli będących częścią ekspozycji - tłumaczy dyrektor Karl Borromäus. Oprócz ponad 120 oryginalnych niemieckich strojów z lat 30. i 40. XX w. - codziennych i wieczorowych, mundurów i strojów ludowych, na wystawie zgromadzono dodatki do nich, zdjęcia, grafiki, czasopisma kobiece i książki.

Jak wyglądały ostatnie lata rodziny Josepha Goebbelsa?

Swego nie znacie

Za czasów Republiki Weimarskiej kobiety miały kompleks Francji: podczas gdy Francuzki wyśmiewały niemiecki brak gustu, każda Niemka chciała nosić stroje wyprodukowane nad Sekwaną. Po I wojnie jeździły do Paryża po francuskie ciuchy, nie wiedząc, że wiele ubrań z francuskimi metkami uszyto w ich rodzinnym kraju.

Pozostało 87% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej