(Po najechaniu  lub kliknięciu na zdjęcie pojawią się na nim punkty objaśniające, kto jest kim na obrazie Jana Matejki)

MARTA GRZYWACZ: Ulrich von Jungingen był bratem Konrada von Jungingena. Wiemy o nim coś więcej?

DR HAB. GRZEGORZ MYŚLIWSKI: Bracia pochodzili z wysoko postawionej rodziny rycerskiej, ich gniazdem rodowym był zamek w Jungingen w Szwabii. Nie wiemy, jak nawiązali kontakt z zakonem krzyżackim, ale Konrad, starszy o pięć lat, trafił tam pierwszy, a awansując, wspierał Ulricha.

To normalne, że obaj synowie rycerza wstąpili do zakonu? Gdyby w rodzinie było tylko ich dwóch, to na nich kończyłby się ród. Może mieli starszego brata, który dziedziczył majątek?

– Tego nie można wykluczyć, bo wiadomo, że nie mieli praw dziedzicznych do majątku. W średniowieczu dziedziczył wszystko pierworodny i sytuacja jego braci była nie do pozazdroszczenia. To zresztą tłumaczy udział wielu dynastów w krucjatach – starsi bracia mieli objąć władzę, a młodszym pozostawała rola honorowa albo wojenka. Jungingenowie urodzili się rycerzami, a gdy dorośli, zakon krzyżacki był u szczytu potęgi, z widokami na dalszą ekspansję. Nic dziwnego, że ich przyciągnął.

Pozostało 92% tekstu
Artykuł dostępny tylko w prenumeracie cyfrowej Wyborczej

Wypróbuj cyfrową Wyborczą

Nieograniczony dostęp do serwisów informacyjnych, biznesowych, lokalnych i wszystkich magazynów Wyborczej